Czy może być coś gorszego niż zniewolenie duszy? Takiej zarazy nie da się zwalczyć żadną szczepionką.

Tomasz Jastrun, w „Domu pisarzy w czasach zarazy” od wydawnictwa Czarna Owca, zabiera nas w nostalgiczną podróż w jedno konkretne miejsce – na ulicę Iwicką 8a. Wchodzimy do monumentalnej kamienicy, dotykamy mocnych, drewnianych schodów, które noszą na sobie ślady wspomnień, zabaw, dziecięcych uciech. I otwieramy drzwi do przeszłości.

Wspomnienia z dzieciństwa

Jedno z pierwszych wspomnień Tomasza Jastruna z dzieciństwa to burza. Babcia schowała się z nim w łazience, podczas, gdy rodzice walczyli z żywiołem. Opowiada też o swoim pierwszym spotkaniu ze śmiercią, przyjaciołach i swoich obserwacjach – a obserwatorem jest naprawdę bystrym. Dzieciństwo to plucie na klatce schodowej, spotkania przy trzepaku i nuda – nikt w końcu nie potrafi nudzić się tak doskonale jak dzieci.

Ojciec i matka

Piękne wspomnienia dotyczą ojca i matki. Nie brakuje tutaj poetyckich opisów, ale i przyziemnych spraw. Tomasz Jastrun opisuje rodziców rzeczowo, zaczynając już od ich romansu – ojciec początkowo był związany z inną kobietą, która groziła samobójstwem, jeśli się rozstaną. Skomplikowana jest również sprawa tożsamości jego ojca. Posiadał żydowskie pochodzenie, ale były momenty, że się tego wstydził, nie pasował do żadnej z grup i ról. Niewątpliwie jednak dom przesiąknięty był poezją, zwłaszcza, gdy jego ojciec siedział w gabinecie i mruczał swoje wiersze.

Trudne czasy, niełatwe wybory

Tomasz Jastrun wprowadza nas w czasy trudnych wyborów, gdy rodzi się stalinizm i pisarze zaczynają stawać przed trudnymi wyborami. Czasami ich decyzje, ich twórczość, są oceniane jednoznacznie negatywnie, natomiast nie wnikamy w to, jaka sytuacja miała miejsce wtedy. W opowieści Tomasza Jastruna widzimy dokładnie jak sztuka jest tłamszona przez historię i wydarzenia polityczne. Wydaje się, że to właśnie jest największa zaraza ludzkości.

„Pisarze zostawiają po sobie powieści, wiersze, dzienniki, wspomnienia, ale zachowały się też protokoły partyjnych zebrań”.

Piękne wydanie

Obok tej książki nie można przejść obojętnie. Wartościowe wnętrze skrywa w sobie także atrakcyjną oprawę graficzną. Mamy tutaj wspaniałe czarno-białe fotografie, które przenoszą nas do przeszłości, a także wywiady z mieszkańcami słynnego budynku. Tomasz Jastrun, jak sam przyznaje, pamięta nie tylko wielkich artystów, ale także np. ekspedientkę z jednym zębem. Obrazy, jakie przedstawia są bardzo wyraziste, poetyckie, czasami bardzo dosadne, ale całość czyta się znakomicie.

„Ilustrują tamten czas, który oddala się, rozsypuje w proch i niknie”.

Dodaj komentarz