Przez śnieg przebijają się nie tylko pierwiosnki.

„Czy ten zegar się popsuł?
Czy jedna minuta może trwać tak długo?”

Zakochałam się w okładce przypominającej lekką akwarelę. Kocham też wiosnę, chociaż jest zimno i nieprzewidywalnie. To pora roku, w której wszystko budzi się do życia, a miłość czuć w powietrzu. Jest w niej coś mistycznego. „Wiosna” Ali Smith od wydawnictwa W.A.B. to wyjątkowa książka, po którą warto sięgnąć.

„Że do potencjalnych samobójców pod stałą obserwacją można powiedzieć na przykład no, zrób to, założę się, że się boisz, bo najczęściej robili to, żeby zwrócić na siebie uwagę albo żeby wkurzyć personel”.

Kilka historii na ten sam temat

W „Wiośnie” poznajemy kilka różnych historii, które spaja ze sobą postać tajemniczej dziewczynki. Zaczynamy dość lakonicznie, a fabuła jest zagadkowa. Wkrótce poznajemy jednego z ważniejszych bohaterów – Richarda. Mężczyzna cierpi po stracie ukochanej przyjaciółki, Paddy. Kawałek po kawałku odkrywamy jego historię i wspólnie cierpimy. Czuć pustkę i brak chęci do jakiegokolwiek działania, bohater jest przytłoczony wspomnieniami. Stoi na peronie i wskakuje pod pociąg. Ale historia w ten sposób się nie skończy. Z drugiej strony jest Brit – pracownica ośrodka dla uchodźców. Sama o sobie mówi, że jest „maszyną”. Nie dostrzega sensu w swojej pracy, bezmyślnie śmieje się z żartów współpracowników, zupełnie nie dostrzega dramatu imigrantów, którzy po przybyciu do Wielkiej Brytanii nadal są więzieni. Wtem pojawia się dziewczynka. I wszystko się zmienia. Ale to dopiero początek tej historii.

„Mogę płakać z każdego powodu, jaki mi się podoba”.

Problemy współczesnego świata

Brexit, uchodźcy, samotność, klimat, sens życia… Problemy współczesnego świata można by wyliczać w nieskończoność. Ali Smith w „Wiośnie” łączy przeszłość z teraźniejszością i zastanawia się nad przyszłością. Wszystkich bohaterów łączy wiosna, która w końcu i tak nadejdzie, nieważne czy to przeżyjemy, czy nie. Jej opowieść jest bardzo ciekawa, pióro ostre jak brzytwa, a jednocześnie sprawiające, że czytelnik płynie z nurtem historii.

„Cicho bądź. Jestem zajęty.
Czym?
Probuję dotrzeć do cytrynowości cytryn – odpowiada”.

Nadzieja?

Ali Smith, przygotowując się do pisania tej książki przeprowadziła wiele rozmów z imigrantami, poznając ich doświadczenia. Obraz, który przedstawia w „Wiośnie” jest naprawdę przerażający, aż trudno uwierzyć, że to się właśnie teraz może dziać, a zapewne rzeczywistość jest jeszcze gorsza. Polecam bardzo przeczytanie tej książki, a przede mną jeszcze inne pory roku. Dziękuję wydawnictwu W.A.B. za udostępnienie egzemplarza tej wspaniałej książki.

„Kwiecień.
Uczy nas wszystkiego.
Najzimniejsze, najbrzydsze dni w roku mogą przyjść w kwietniu. Nie szkodzi. To przecież kwiecień”.

Dodaj komentarz