To wielka sztuka. Nie każdy to potrafi.

Jesteśmy jednocześnie śmieszni i straszni. W obliczu tragicznych wydarzeń, jeszcze chętniej sięgam po książki, które pozwolą mi się na chwilę oderwać od rzeczywistości. Wydawnictwo Wielka Litera zaskoczyło mnie prezentem w postaci wyjątkowo ciekawej książki. „To grzech tak mówić” Marka Modzelewskiego to dawka dobrego humoru w momencie, gdy trudno nawet lekko się uśmiechnąć. Groteska miesza się tutaj z błyskotliwymi uwagami na temat ludzkiej natury. Smakowita pozycja!

BOŻENA
Jeszcze ci miętę mogę zaparzyć.

ANNA
I coś, żebym umarła.

Trzy w jednym

Czytanie współczesnych dramatów to wyzwanie, gdy ma się w głowie klasykę. Na szczęście Marek Modzelewski im dorównuje. Książka stanowi zbiór trzech sztuk, które skupiają się wokół tematu inteligencji, nowoczesnego stylu życia i ludzkich przywar, które wychodzą na wierzch niczym brudy w zupie. Można je zbierać wielką łyżką, udawać, że ich nie ma – albo – po prostu zaakceptować. Pierwsza sztuka, którą przeczytałam jednym tchem to inteligenci. Wchodzimy do domu nowoczesnej rodziny, w której uczy się tolerancji i swobody. Anna jest redaktorką, Szczepan pisze, mają dwóch synów. Ale jest jeszcze siostra Anny – Bożena, której język i styl życia mocno odbiega od tego, jaki prowadzą nasi inteligenci. Intryga zaczyna się bardzo niewinnie – młodszy syn ma mieć wyprawioną komunię, mimo iż rodzice wierzący nie są. To wszystko prowadzi do groteskowych wydarzeń. Okazuje się też, że starszy syn mocno odbiega od wyobrażeń naszych nowoczesnych rodziców. Świetnie wyrysowane postaci, dialogi pełne trafnych refleksji i przede wszystkim – znakomity humor! Przy tej komedii nie można się nudzić. Nie będziecie się mogli od niej oderwać.

„To jest symbol. Część popkultury. Opowieść wigilijna. Kevin sam w domu. Nie ma filmu „Kevin sam w kościele przyjmuje Pierwszą Komunię”.

Sztuka i film

W tym zbiorze znajduje się też sztuka pt. „Wstyd”, na której podstawie powstała świetna polska komedia „Teściowie” z udziałem Mai Ostaszewskiej i Marcina Dorocińskiego. Nie wiedziałam po co sięgam, ale gdy zaczęłam czytać… No cóż… Marek Modzelewski porwał mnie do szalonego literackiego tańca. Nie mogłam się oderwać. I… śmiałam się! A ja się prawie nigdy nie śmieję, więc to chyba najlepsza rekomendacja…

Dodaj komentarz