Przypadkowy zbieg okoliczności czy starannie utkana intryga?

Gdy patrzymy w oczy swoich najbliższych, wszystko wydaje się w porządku, zwłaszcza, gdy są to ukochani rodzice. Dom, ciepło, bezpieczeństwo. A co, jeśli nasi bliscy wcale nie są tacy idealni, spokojni i dobrzy? „Kto czyni zło” Agnieszki Pietrzak to ciekawy thriller psychologiczny, który sprawia, że zaczynamy sobie zadawać wiele pytań.

Ula da się lubić?

Urszula Baranowska pracuje w policji ledwo dwa tygodnie i już ma dość. Jura – brutalny śledczy, który nie cofnie się przed niczym, by wydobyć zadowalające go zeznania, a do tego Żuk – policjant, który jej się podoba, ale wyraźnie się nią bawi. Nie jest też ideałem – upija się do nieprzytomności i czasami nie ma pojęcia, co się wokół niego dzieje. Ula decyduje się odejść z policji po tym, jak jej przełożony skatował w czasie przesłuchania, zdaje się, niewinnego chłopaka. Zakłada własną agencję detektywistyczną, ale swoje pierwsze zlecenie wypełnia niezbyt sumiennie. Bohaterka jest na początku nijaka, nic jej nie wychodzi, wolno myśli, słabo kojarzy fakty. Czy można ją polubić? Na pewno można się nieco poirytować, jeśli oczekiwałoby się bystrego detektywa, który od razu wpada na trop. Z Ulą tak na pewno nie będzie, złoczyńca nie raz będzie mylił jej szyki.

„Czy mogła zrobić coś więcej? Tak, mogła”.

Wszystko zostaje w rodzinie

Ula niemal od zawsze była tylko ze swoją mamą. Ciągle borykały się z problemami finansowymi. Ula w dorosłym życiu nieustannie poszukiwała swojej drogi, zmieniała kierunki studiów, nie mogła znaleźć swojego miejsca. Jej mama, Justyna, ułożyła sobie z kolei życie z nowym mężczyzną, przeraźliwie bogatym. Leon Gifort to właściciel sklepów jubilerskich. Ich namiętność wybuchła nagle, wkrótce na świecie pojawił się ich syn – Ignacy, przyrodni brat Uli. Dorośli synowie Leona nie byli zadowoleni z takiego obrotu sprawy, podobnie jak była żona Leona. Rodzinne relacje mocno się tutaj gmatwają. Wydaje się, że każdy może mieć motyw, by zrobić krzywdę pozostałym. Ale kto jest tak naprawdę mordercą?

Rozwiąż zagadkę

Jest taki jeden moment, gdy można się domyślić, która z postaci kryje w sobie zimnego, wyrachowanego mordercę. Spróbujcie skupić się na tym zdaniu, a zobaczycie, że macie rację. Pozory mylą, ale pewne zachowania, gesty, trudno ukryć. Intryga jest zaskakująca, ciekawa i wielowymiarowa. I chociaż z braku czasu, czytałam ten kryminał dość długo, to bardzo polecam, bo jak się usiądzie, to już mocno wciąga. Bardzo dziękuję Czwartej Stronie Kryminału za możliwość przeczytania tej ciekawej książki.

Dodaj komentarz