Czyli najpiękniejsze historie o miłości – niekoniecznie romantycznej.

Cudownie otworzyć zbiór wysokich lotów opowiadań, które otwiera jeden z najpiękniejszych sonetów Szekspira. „Nie ma miejsca we wspólnej dwojga serc przestrzeni/Dla barier, przeszkód” – czy rzeczywiście istnieje taka miłość, której nic nie jest w stanie odmienić? Być może w literaturze tak się właśnie dzieje, ale znakomici autorzy zgromadzeni w tym zbiorze pokazują nam nie zawsze to wymarzone, baśniowe oblicze miłości. Znacznie częściej jest skomplikowana, niezgodna z oczekiwaniami, przynosząca ból i cierpienie. „Mistrzowie opowieści o miłości” od wydawnictwa Wielka Litera, to książka, w której od razu się zakochałam. Ale jest to uczucie pełne cierni i niewygody.

Literacka podróż

Zaczynamy od Szekspira, później wędrujemy śladami baśni wraz z Christianem Andersenem, by za chwilę zanurzyć się w świat groteski i absurdu wraz z Czechowem i Buninem. Dalej śladem miłości wiedzie nas James Joyce, Malcolm Lowry, Clarice Lispector, Stig Dagerman i Truman Capote. Podróż powoli kończymy z Mishima Yukio, Margaret Atwood i Etgarem Keretem. Znakomita podróż po różnych odcieniach uczucia, które dodaje skrzydeł, ale może też okrutnie wgnieść w ziemię. Najmocniej w pamięci zostanie mi piękny sonet Szekspira i opowiadanie Trumana Capote’a. Z kolei opowiadanie Margaret Atwood doskonale już znałam, i gdy tylko przeczytałam pierwsze zdania, wiedziałam, z jaką ciekawą historią mam do czynienia. Bohaterowie tych opowieści zostają postawieni w trudnych sytuacjach, w których nie ma oczywistych wyborów. Czasami dają się ponieść szaleństwu, innym razem zostają w roli biernych obserwatorów. Za każdym razem jest to historia niezwykle fascynująca.

„Przyglądał się badawczo przechodniom, każdemu z osobna, wypatrując tylko jej, aż w końcu ją zobaczył: dziewczynę w zielonym nieprzemakalnym płaszczu”.

„Mistrzowie opowieści o miłości” zdecydowanie zostaną na mojej półce na specjalnym miejscu. To zbiór wyjątkowych opowiadań, który porusza, budzi motyle w brzuchu i zostawia ogromny niedosyt.

Dodaj komentarz