Brak środków ochrony osobistej, brak pomocy i wsparcia. I szerząca się epidemia. Tak było na początku. Wracamy do punktu wyjścia?

Liczba zachorowań znowu wzrasta i mój strach również. Zapowiadane są nowe obostrzenia. Przyszłość od dłuższego czasu jest niepewna. W takich okolicznościach zaczęłam czytać „Nadzwyczajnych” Marcina Wyrwała i Małgorzaty Żmudki od wydawnictwa MUZA. I przeraziłam się jeszcze bardziej.

Dziennikarska rzetelność

Wielką zaletą tej książki jest to, że została napisana przez dziennikarzy Onetu, dzięki czemu można rzeczywiście mieć zaufanie do przedstawionych faktów. A te są naprawdę przerażające. Zaczynamy od historii z domu starców. Głównym bohaterem jest „Burza”, człowiek, który potrafi zrobić niemożliwe. Przybywa na pomoc ze swoją ekipą. Posiada ogromne doświadczenie, wiedzę i zdrowy rozsądek. Niestety, odbija się od muru obojętności, egoizmu i… głupoty? Zaczyna się od tego, że miał mieć do czynienia z początkiem szerzenia się wirusa, tymczasem, okazuje się, że niestety trafił w samo oko cyklonu. Liczba zarażeń została zatajona, personel nie ma żadnej ochrony. W stawce o ludzkie życie, jest sporo kłamstw, pretensji i niedomówień.

Ludzie w nieludzkich warunkach

Możemy snuć sielankowe opowieści o tym, jak to sobie pomagamy w trudnych czasach. Niestety, ludzie w strasznych warunkach nie zachowują się wzorcowo. Myślimy o swoim interesie. W opisywanym domu starców jest tak samo. Nawet paczki z ekwipunkiem dla personelu nie docierają w odpowiednie miejsce. Dyrektorzy, prezesi… dla nich ludzkie życie wydaje się nie mieć wartości. „Burza” wspomina też o murze obojętności u urzędników i polityków. Okazało się, że nie otrzymał nawet pozwolenia na to, by strażacy zdezynfekowali wnętrza. Nic nie dało się załatwić. Nic – póki decydenci nie zostali postawieni pod murem.

Przeżyjemy?

Pisana na gorąco, stanowi coś na kształt migawek z początków epidemii. „Nadzwyczajni” to książka, która w naprawdę przerażający sposób opisuje walkę z wirusem. I chociaż strach rośnie, to warto się skupić na tym, co pozytywne – na niezwykłych bohaterach, którzy wcale nie chcieli nimi być – to często wolontariusze, lekarze stażyści, prawniczka, która chciała po prostu pomóc i odmieniła całe swoje życie. A mimo to – udało im się naprawdę wiele zrobić. „Nadzwyczajni” to książka, którą koniecznie musicie poznać. Jest niesamowita.

Dodaj komentarz