Obejrzałam wszystkie nakręcone sezony serialu „Outlander”, dopiero potem sięgnęłam po książkę.

Ponad 700 stron powieści przeczytałam w dwa dni, po wyrwaniu zęba mądrości, gdy ból niemiłosiernie dawał się we znaki.

Portret niezwykłej kobiety

Claire to niezwykła kobieta. Odważna, indywidualistka, chyba można też powiedzieć, że feministka. Zawsze ma swoje zdanie i niewyparzony język. W czasie wojny była sanitariuszką, więc dużo przeżyła. Wiele doświadczeń zapewnił jej też ukochany wuj, z którym jako dziecko podróżowała w różne zakątki świata. Czytając „Obcą” Diany Gabaldon trudno mi było oddzielić Claire z serialu od tej literackiej. Faktycznie w książce niektóre elementy opowieści przedstawiają się nieco inaczej. A jednak okazało się, że serial dość wiernie oddał całą historię.

Podróż w czasie

Świat poznajemy oczami głównej bohaterki. Jest narratorem, który wprowadza nas w niezwykłą historię. Ma męża – Franka, z którym podróżuje do malowniczej, ale jednak i ponurej Szkocji, by odnowić związek po kilku latach życia osobno. Wydaje się szczęśliwa, chociaż, jak sama mówi, nigdy nie miała domu, jednego miejsca, do którego zawsze chce się wracać. Nie wierzy w czary, ale to właśnie za sprawą magicznych sił przenosi się do innego świata. Do XVIII-wiecznej Szkocji. Brutalna rzeczywistość, przemoc, walki, a nawet sąd nad czarownicami i śmierć stają się jej codziennością.

„Jeszcze nigdy nie miałam własnego wazonu. W czasie wojny mieszkałam w kwaterach pielęgniarek, najpierw w szpitalu Pembroke, potem w szpitalu polowym we Francji. Ale nawet przed wojną nie zatrzymywaliśmy się nigdzie na tyle długo, by móc kupić taki przedmiot. Gdybyśmy go mieli, wujek Lamb nasypałby do niego skorup, zanim zdążyłabym się zbliżyć z bukiecikiem stokrotek”.

Jamie i Frank

Początkowo oszołomiona, potem zaczyna szukać wyjścia z tej trudnej sytuacji i dochodzi do wniosku, że musi się udać z powrotem do kamiennego kręgu, by wrócić do swoich czasów. Plany komplikują się, gdy zakochuje się w rudym Szkocie. Jamie jest młodym, odważnym Szkotem, któremu nie można odmówić uroku.

„Osiemnastowieczna Szkocja nadal wydawała mi się nierealna. Czułam się jak na balu kostiumowym”.

Wciągająca lektura

Czytając opowieść, nie można się nudzić. Akcja cały czas się rozkręca. Ciągle ktoś jest bliski śmierci, kogoś porywają, dużo się dzieje. W miarę rozwoju zdarzeń poznajemy też bardziej bohaterów. Wreszcie Claire ma okazję wrócić do domu, ale czy będzie w stanie opuścić swojego Szkota?

„Natychmiast poczułam zawstydzenie. Jak mogę pławić się w zadowoleniu, skoro Frank na pewno odchodzi od zmysłów?”.

W książce jest dość sporo błędów językowych, które utrudniają lekturę. Jest to literatura przygodowa, romansowa i lekka. Nie brakuje w niej banalnych fragmentów i naiwnych wypowiedzi bohaterów, mam na myśli zwłaszcza mądrości, które słyszy od mnicha, swojego spowiednika. Jego wywód stanowi nachalne usprawiedliwienie tego, co Claire robi i ma zamiar zrobić. Dla mnie najgorszy fragment w całej powieści. „Obca” to pierwsza część całej sagi, na którą łącznie składa się aż 8 tytułów. Sprawdza się świetnie jako rozrywka. Aczkolwiek muszę przyznać, że w tym przypadku film bardziej mi się podobał.

 

Diana Gabaldon
„Obca”
Z angielskiego przełożyła Maciejka Mazan
Wydawnictwo Świat Książki

 

Dodaj komentarz