Moje dziecko spało, a Szeptacz szeptał do mnie czule… Tak cudownie miękko i urzekająco, że nie mogłam się oderwać od tej książki.

Chwile, gdy niemowlę śpi, są niezwykle cenne, zwłaszcza, gdy czyta się książki. W momencie, kiedy zabrałam się za lekturę “Szeptacza”, miałam mnóstwo szczęścia. Dziecko najedzone, z uśmiechem na twarzy zapadło w sen, a ja mogłam zatracić się w thrillerze Alexa Northa. Na początku przypominał mi trochę “Outsidera”, potem “Hannibala”. Wciągająca książka, która trzyma w napięciu do ostatniego słowa. A po zamknięciu skrzydełka tylnej okładki, pozostaje niedosyt i odrobina niepokoju, zwłaszcza, gdy wciąż rozlega się złowrogi szept…

Nowy początek, nowe tajemnice

Tom Kennedy i jego syn Jake przybywają do miasteczka Featherbank po wielkiej traumie, jaka ich spotkała. Zmarła Rebecca – ukochana żona i matka. Jake miał to nieszczęście, że to właśnie on odkrył zwłoki swojej mamy. Dziecko jest wyjątkowe. Wrażliwy, introwertyczny i niezwykle inteligentny. Jego zachowanie nieco niepokoi ojca. Rozmawia z niewidzialnymi przyjaciółmi i ma tajemniczą “Teczkę z Ważnymi Rzeczami”. Zamieszkują w domu, który kryje wiele mrocznych sekretów. Wkrótce zaczynają się dziać straszne rzeczy. Okazuje się, że Featherbank nie jest tak spokojnym i bezpiecznym miejscem, jak to się na początku wydawało.

“W ten sposób zachowują się wszystkie żywe stworzenia. Nawet w najmniej sprzyjających okolicznościach starają się przeżyć”.

Szeptacz we własnej osobie

Powieść skonstruowana jest polifonicznie, więc mamy do czynienia ze światem przedstawionym z perspektywy różnych bohaterów. Nie tylko Tom i Jake są naszymi przewodnikami. Pojawiają się też śledczy – Pete i Amanda. Pete całe życie poświęcił sprawie słynnego Szeptacza, który zakradał się pod domy chłopców, rozmawiał z nimi, a następnie porywał i mordował w okrutny sposób. Frank Carter – bo tak ów morderca się nazywa, obecnie odbywa karę w więzieniu. 

Postać bardzo interesująca. Wyróżnia się sporym wzrostem i monumentalną postawą. Budzi niesamowitą grozę. Odwiedzający go śledczy, zawsze po takiej wizycie, ma traumę. Tymczasem Szeptacz ma się całkiem nieźle, pobyt w więzieniu mu służy. Mówi zagadkami, jak Hannibal Lecter. Przeraża. Dobrze, że jest skuty i zamknięty w odosobnieniu.

Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy Featherbank mogą spać spokojnie. Pojawiają się kolejne ofiary, aż wreszcie uprowadzony zostaje Jake. Kto naśladuje Szeptacza i jakie są jego motywy? Tego śledczy, podobnie jak i zrozpaczony ojciec, próbują się dowiedzieć.

“Następny chłopiec będzie chodzącym ideałem”.

“Im większy hałas, tym łatwiej wślizgnąć się gdzieś niepostrzeżenie”.

“Ostatnie słowo wyszeptała. Można było odnieść wrażenie, że to jedynie delikatny powiew wiatru. Jake przełknął ślinę. Nie chciał kończyć wierszyka, ale się zmusił.
-»Jeśli jesteś sam i miewasz się źle, pan Szeptacz na pewno odwiedzi cię« – wymamrotał tak cicho jak dziewczynka”.

Syn i ojciec

Oprócz wątku kryminalnego, który stanowi główną oś zawiązanej intrygi, w powieści Alexa Northa mamy ciekawy wątek relacji między ojcem a synem. Bohaterowie tworzą swoiste pary, w których możemy obserwować, jak trudne jest nawiązanie kontaktu, mimo iż jest się najbliższą rodziną. Relacje na linii ojciec – syn są niezwykle skomplikowane. Tom przyznaje się, że czasami nie może znieść obecności Jake. Oboje bardzo się kochają, ale trudno im się porozumieć. Ojciec Toma zgotował mu traumę na całe życie – tutaj relacje też nie są proste, a fakt dodatkowo komplikuje nieoczekiwane spotkanie po latach. Jest też inna bardzo makabryczna relacja ojcowsko-synowska, ale to Czytelnik powinien już odkryć sam.

“Zabójstwo przestawiło coś w jego głowie i wyzwoliło ukryte pragnienia, których istnienia do tej pory sobie nie uświadamiał.
Było mu z tym jednak naprawdę dobrze”.

Era thrillerów

“Szeptacza” czytałam z zapartym tchem i nie mogłam się od niego oderwać. Bez wątpienia to jeden z najlepszych thrillerów, jakie zostały wydane w ostatnim czasie. Doskonała propozycja na jesienny wieczór. Ale uwaga – książka tak wciąga, że można nie zauważyć upływającego czasu.

Dodaj komentarz